Miętowe lody

W mediach znów głośno o pyle z islandzkiego wulkanu. Mam nadzieję, że lotniska nie zamkną. Może wrócimy stopem? Póki co odpoczywamy w przytulnym mieszkanku, popijamy herbatę, piwo i wino, rozmawiamy, śmiejemy się, trochę oglądamy telewizję. Na Discovery akurat program o erupcji na Islandii.  Tak się zastanawiam… jakże piękna jest ta matka Gaja. Taki malutki obiekt na jednym z ramion Drogi Mlecznej. Jedna planeta, a tak wiele ma oblicz. Chciałbym, by starczyło mi czasu, zdrowia i sił do zobaczenia jak największej części tego naszego świata. Chcę zachwycać się tym tworem, poznawać i chłonąć całym sobą. Im jestem starszy, tym częściej uświadamiam sobie, że któregoś dnia może nie dam rady wyjść za próg własnego mieszkania. Kiedy więc stawiać te kroki w stronę przygody, jak nie teraz? Mogę chodzić, widzieć, słyszeć, dotykać, mówić, smakować. Mogę zrobić krok… a potem następny… i kolejny… i zobaczyć, co jest za rogiem, co za drzewem, co za kamieniem i co za górą. Do zobaczenia więc na drodze… we mgle… pośród skał, marzeń i chmur. A potem możemy zjeść miętowe lody z czekoladą :-)


4 Responses to “Miętowe lody”

  • Di Says:

    zdjecie jest niesamowite

  • Bien Says:

    :)) super zdjecia:)))

  • Ziom Says:

    Fantastyczne zdjęcie!! Jestem na zakupie cyfrówki do fajnych amatorskich zdjęć. Mam nadzieje, że jak przyjedziesz to mi coś doradzisz!

  • Sway Says:

    przepiękne zdjęcia, zresztą jak zwykle.
    klimatyczne, ciepłe, niepokojące, cudne kolorystycznie.
    dzięki za te skrawki Irlandii.

    ..a pies mnie rozwalił! :)

Leave a Reply