Miętowe lody
W mediach znów głośno o pyle z islandzkiego wulkanu. Mam nadzieję, że lotniska nie zamkną. Może wrócimy stopem? Póki co odpoczywamy w przytulnym mieszkanku, popijamy herbatę, piwo i wino, rozmawiamy, śmiejemy się, trochę oglądamy telewizję. Na Discovery akurat program o erupcji na Islandii. Tak się zastanawiam… jakże piękna jest ta matka Gaja. Taki malutki obiekt na jednym z ramion Drogi Mlecznej. Jedna planeta, a tak wiele ma oblicz. Chciałbym, by starczyło mi czasu, zdrowia i sił do zobaczenia jak największej części tego naszego świata. Chcę zachwycać się tym tworem, poznawać i chłonąć całym sobą. Im jestem starszy, tym częściej uświadamiam sobie, że któregoś dnia może nie dam rady wyjść za próg własnego mieszkania. Kiedy więc stawiać te kroki w stronę przygody, jak nie teraz? Mogę chodzić, widzieć, słyszeć, dotykać, mówić, smakować. Mogę zrobić krok… a potem następny… i kolejny… i zobaczyć, co jest za rogiem, co za drzewem, co za kamieniem i co za górą. Do zobaczenia więc na drodze… we mgle… pośród skał, marzeń i chmur. A potem możemy zjeść miętowe lody z czekoladą :-)

May 22nd, 2010 at 08:39
zdjecie jest niesamowite
May 20th, 2010 at 13:14
:)) super zdjecia:)))
May 19th, 2010 at 20:34
Fantastyczne zdjęcie!! Jestem na zakupie cyfrówki do fajnych amatorskich zdjęć. Mam nadzieje, że jak przyjedziesz to mi coś doradzisz!
May 19th, 2010 at 14:01
przepiękne zdjęcia, zresztą jak zwykle.
klimatyczne, ciepłe, niepokojące, cudne kolorystycznie.
dzięki za te skrawki Irlandii.
..a pies mnie rozwalił! :)